-Przecież jest 7:30! Obudź mnie za jakieś dwie godziny.-Powiedziałam zachrypniętym głosem.
Nie minęło nawet 5 minut a brazylijczyk powiedział to samo, tylko że tym razem zaczął mnie łaskotać, i spadłam z łóżka.
-Nic Ci nie jest?.-Zapytał lekko chichocząc.
-Niestety tak.-Zaczęłam się śmiać, po chwili brunet zrobił to samo.
-No skoro już "wstałaś" chodź na śniadanie,będę czekał w jadalni.
No więc poszłam do łazienki i ubrałam ciuchy otrzymane od Neya,dziś zrobiłam taki sam make-up jak wczoraj więc pośpiesznym
krokiem zeszłam ze schodów prosto do jadalni.Gdy byłam już na dole usiadłam obok Neya, bo zajął mi tam wcześniej miejsce.
Śniadanie zjedliśmy w miarę szybko z czego skorzystałam i poszłam na zakupy.Kupiłam kilka bluzek,sukienki,spodenki itp.
zostawiłam sobie jeszcze 200 euro żeby ewentualnie kupić coś w supermarkecie.
Jak już byłam w domu zobaczyłam że nie było mnie trochę więc ubrałam dresy które kupiłam i zaczęłam sprzątać.
Posprzątałam zaledwie salon, gdy zszedł Ney z jakimś prezentem za plecami.
Powiedziałam sobie że go nie przyjmę bo już wystarczająco dużo mi dał np. dom,rodzinę i pracę.
-No cześć księżniczko.-Podszedł do mnie i wyciągnął rękę z prezentem.
-Ney, nie mogę tego przyjąć..-powiedziałam stanowczo.Ten natomias spuścił głowę i udawał że płacze.
-Ale dlaczego?.-powiedział smutnym głosem.
-Po pierwsze wiem że udajesz, po drugie dałeś mi wystarczająco dużo, a teraz wybacz ale muszę wziąźć się za robotę.
-Meylissa.. Musimy pogadać, przyjdź do mnie za 10min.
-Emm.. Okey.-Powiedziałam pytającym głosem. Kompletnie nie wiedziałam czego ode mnie chce, próbowałam się domyśleć ale
zanim się obejrzałam minęło 15minut.Pobiegłam do pokoju Neya i zaczęłam niepewnie.
-Słucham?.-Rzuciłam.
-No więc.-Mówił nie śpiesząc się.No przyznam że mnie to trochę denerwowało, trzymał mnie tylko w niepewności.
-No Neymar do cholery! Nie trzymaj mnie tak w niepewności!.-Krzyknęłam w miarę cicho.
-Kocham Cię. Ale to cholernie Cię kocham! Rozumiesz?!.-Rzucił szybko i spojrzał w moje błękitne oczy.
-Ney.. Emm ja nie wiem co powiedzieć..
-Chciałbym tylko wiedzieć jedno.-powiedział bardziej poważnym głosem.
-Tak?.-Odpowiedziałam
-Czy ty czujesz coś do mnie?
-Ney.. Ja sama nie wiem..
-Powiedz, chcę wiedzieć.
-Ale ty mnie pewnie nie kochasz.. Zresztą zaprosiłeś mnie tu tylko do pracy.
-Ty myślisz że mówiłem to na poważnie? Jak Cię zobaczyłem to się od razu zakochałem.. Z tąd ta woda na twoim dekoldzie.
A ta praca to pretekst, chciałem Cię mieć blisko..Próbowałem Ci to powiedzieć ale się nie udawało.
-Ney, ja chyba też Cię kocham..
*Tydzień później*
Teraz z łatwością mogę stwierdzić że jestem dziewczyną Neymara Da Silvy Santosa Juniora.
W tym czasie przyjechała jego siostra, dała mi trochę ciuchów, bo stwierdziła że ja lepiej w nich wyglądam,
udzieliła mi porad dotyczących ubierania się i malowania.
Zbliżyłyśmy się do siebie i to bardzo, a Neya z dnia na dzień kocham coraz bardziej.Jest wspaniały, a mówili że ideały nie
istnieją..No cóż dostałam również telefon od ukochanego, który z trudnością przyjełam, dostaję też codziennie inny bukiet
kwiatów, zastanawiam się jak on to robi, ale kiedyś napewno zabraknie mu kwiatów.O ile nasz związek jeszcze przetrwa..
Myślenie przerwał mi Ney wołając mnie na dół.
-Kochanie mam dla Ciebie prezent!
-Ney nie musisz..-Chciałam go jednak przekonać żeby mi go nie dawał.
-Wyjeżdżamy do Włoch!
-Cooo?! To super! Kiedy? Muszę kupić coś ładnego!
-Ja Ci pomogę!-Wtrąciła Rafaella,siostra Neya.
-Jutro o 7 pobudka, pociąg na 9:15.
-Ojeju! Jedziemy w trójkę?-Zapytałam z nadzieją że powie tak.
-Jeśli Rafa zechce.-Powiedział niechętnie.
-No jasne!.-Szybko rzuciła zadowolona.
Była godzina 18 więc, stwierdziłam że pójdziemy z Rafą teraz bo rano nie zdążymy.
Wróciłyśmy coś około 23, miałam już wszystko kupione i spakowane.
-Cholera Rafcia!.-Krzyknęłam na cały dom.
-Czego zapomniałaś?.-Powiedziała przerażona.
-Zapomniałam łańcuszka od Neya z kawiarnii..-Powiedziałam smutna.
-Jedziemy tam! Dzwoń po taxi!.-Powiedziała szybko.
Taxi była po 2 minutach, więc oddało mi się odzyskać łańcuszek.W nocy nie mogłam zasnąć, bo ciągle myślałam o Włochach.
Przespałam chyba jakieś 2 godziny ale byłam wyjątkowo wypoczęta.Zjadłam śniadanie ubrałam czarny crop top i krótkie jeansowe
spodenki, do tego zrobiłam lekki makijaż i już wychodziliśmy z domu.
