Rozdział I
Właśnie nadeszły wakacje. Cieszyłam sie bo w końcu będę miała czas dla siebię. Od razu z moją przyjaciółką Martyną poleciałyśmy do pierwszego lepszego kiosku :* Uwielbiałyśmy czytać pewien magazyn... a bardziej ona... ,,Wake up!''
- O! popatrz! plakat z Neymarem! Musze kupić! tylko nie spodziewałam się że to będzie kosztować aż tyle... mam tylko pińć złotych! - powiedziała upierdliwym głosem Martyna
- No dobra... kupię ci to ale w najbliższym czasie masz mi oddać! - zagroziłam xD
Nie wiem co ona w nim widziała.... piłkarz jak piłkarz... urodą też nie miał się popisać...
- Martyna! piłkarzyki nie są w modzie! jesteś samotna? Zrób se selfie z odstającymi cyckami i zobaczysz ile będzie zainteresowanych! - powiedziałam dla żartu
- Hahahahahahhaaaaahahahahhahahahhahahahahahhahaha -.- - wykrzyczała Martynga
- Muszę się przygotować do meczu FC Barcelona! Nie wierzę że zobaczę go na żywo! - krzykneła Ma
- Kogo? - zapytałam
- No jak to kogo? Neymara <3 <3 <3 <3
- Aaam ta jasne no fajnie nie no fajnie no no nic no fajnie tylko błagam nie piszcz tak na jego widok ok? - powiedziałam
- OKAJ OKAJ! - krzykneła Martyna
Bałam się tam z nią iść... nie jestem za bardzo kibicem... nie oglądam zbyt dużo meczy... wolę iść spać. Następnego dnia na bezużytecznej napewno będzie wynik :)
Wczesnym rankiem wyszłyśmy z domu i udałyśmy się na lotnisko. To była moja pierwsza podróż samolotem... jedna myśl:
-Trafi w nas piorun!
- Katastrofejszyn samolotowa!
- Wywali nas!
- Będziemy musiały skakać z spadochronu!!!!! Ja nie chcę umierać!!!!!! Ja chcę wysiąść z tej cholernej maszyny z fruwającymi odrostami po każdej stronie!! - krzyknełam z całej siły
Każdy odwrócił się w moją stronę.
Na szczęście obok mnie usiadła Martyna i zaczeła jarać się fejsbukami.
- Może krzyżówki mi pomogą? nie to zly pomysł.. lepiej pójdę spać.. poczekam na gotowe... jak to się mówi - pomyślałam
- Nie poczekasz sobie na gotowe... będziemy lecieć jakieś kilka dni.. - zapewniła Ma
- Aha.... to może wezmę te krzyżówki... - powiedziałam |
Lot samolotem minął nam bardzo szybko... nie mogłyśmy się doczekać hotelu w którym będziemy nocować.
Martyna poszła oglądać lewe skrzydło a ja oglądałam się za tarasem.
Nagle podbiega do mnie Martyna i krzyczy:
- AAAAAAA MAJ DRIMS SIĘ SPEŁNIAJĄ!!!
- No tak brawo w końcu zobaczysz tego ,,Neymara'' ciesz się puki możesz - odparłam
- Nie o to chodzi! Właśnie jakiś człowiek rozmawiał z pokojówką żeby zaniosła jakieś cuś do pokoju 201!! Do pokoju pana NEYMARA!!!!!- znów krzykneła
- Wiesz że to mógł być inny Neymar prawda?
- Tak ale popatrz na to z innej strony! Hotel jest bardzo blisko stadionu! Do tego jest to hotel dla samych sław! 5 gwiazdek!To musi być on! Posłuchaj musisz mi pomóc! To jedyna taka okazja na spotkanie Neymara!
- Nie wiem co masz na myśli... - powiedziałam
- Muszę zrobić se z nim zdjęcie <3 Może jeszcze zdobędę autograf... a może zaprzyjaźnimy się i zamieszkamy na wyspie gdzie potem się pobierzemy i zamieszkamy znowu gdzieś indziej ale na jakieś wyspie i będziemy mieli gromadkę dzieci!
- Aha fajnie... wiesz co? idę obejrzeć nasz pokój :3 - powiedziałam
- Nagle Martyna znów zaczeła się drzeć jakby ją ktoś rozrzynał... ale nie cofnęłam się w jej stronę...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz