środa, 5 sierpnia 2015

Poznany na nowo - Ona i Neymar R.15

Oglądając szokujące rozmowy Neya z Laną czułam się oszukana.
- Ma, wybacz mi... przyjdź może jutro ok ? - powiedziałam
- Ok... rozumiem że to ważne... teraz tym bardziej nie chcę aby był ojcem dziecka...
Po wyjściu Martyny z domu wsiadłam z samochód i pojechałam do klubu. Spanikowana pobiegłam tam i szukałam Neya. Nieoczekiwanie stał on na dworze....
- Nie bawisz się z swoimi przyjaciółmi? - zapytałam
- To jest gówno a nie przyjaciele... a ty gdzie byłaś? - zapytał
- Gdzie byłam? A ja mam do ciebie inne pytanie....
Neymar i ja pojechaliśmy do domu. Pokazałam mu wszystko.
- Co? Nie sądzę... Lana? To chyba jakiś żart! Co ta s*ka sobie myśli? - krzyknął
- Nie wiem, ale wiem tylko tyle że mnie zdradziłeś! - powiedziałam
- Nie zdradziłem cię! Zresztą nawet jeśli, to było by to przed tym jak zostaliśmy razem! - powiedział
- A więc spałeś z nią? - zapytałam
- Nie! Z resztą Lana to dziewczyna Marcusa! Uwierz mi błagam! Posłuchaj... Ktoś chyba nie życzy mi dobrze.. wszystko by się kleiło! - wykrzyknął
- Czyli co? Myślisz że ktoś podał się za Lanę żeby wysłać wiadomość? - zapytałam
- Chyba tak! Moim zdaniem powinniśmy zrobić śledztwo! - powiedział
- Tak ja też tak sądze Powinnyśmy iść na policję! - powiedziałam
- Żeby już od razu na policję? Trochę przeginasz... - rzekł Ney
- Tak! Może w końcu dowiemy się mnie tak straszył? - odparłam
- Wiesz... ok.. Jeżeli to dla ciebie takie ważne... odpowiedział
- A i jeszcze jedno! Prawdopodobnie zostaniesz tatusiem- odparłam
- Kim? O co ci chodzi? - zapytał
- Martyna robiła test ciążowy... jest w ciaży albo z tobą, albo z Maxem!
- Ale to niemożliwe! Przecież w tedy nic jej nie wyszło! Jakim cudem?
- Nie pytaj się mnie! Ja mam tylko nadzieję że to nie ty jesteś ojcem...
Następnego dnia z samego rana wybraliśmy się na komisariat. Powiedzieliśmy swoją historię. Policjant powiedział nam że spróbują sprawdzić z jakiego numeru został wysłany SMS. Jednak skąd została wysłana wiadomość nie mogą sprawdzić póki nie zbiorą wystarczających dowodów że to nie Lana.
Ney zaprosił mnie do swojego domu. Powiedział gdzie dokładnie widział ,,U.F.O''... Cała historia nie brzmiała dość wiarygodnie.
Nagle zauważyłam jak przez okno zagląda Max. Gdy mnie zobaczył, szybko zwiał.
- Ej! Widziałam tu Maxa! Może to on wtedy podłożył ci narkotyki? - odparłam
- Max? Po tym kimś wszystkiego bym się spodziewał! - powiedział Ney
Szybko pobiegłam za podejrzanym.
- Hej! Stój! - wykrzyknęłam
- Cześć Jestem Max - oznajmnił
- Wiem że jesteś Max... posłuchaj... to ty podkładasz narkotyki Neymarowi! Nie mów tylko że nie! - powiedziałam
- Co? Narkotyki? Dziewczyno, przecież jak tylko ruch*m dziewczyny! - powiedział
- Szczere wyznanie.... - odparłam i odeszłam
Trochę się przeraziłam. Z kim ta Martyna była...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz