(Z perspektywy Sonii)
Niedawno zaprzyjaźniłam się z Sarą. Była całkiem inna niż Martyna. Sara zaproponowała mi abym się trochę wyluzowała i poszła z nią i jej chłopakiem Maxem na imprezę. Zatrzymaliśmy się przy jakimś klubie. Było całkiem przytulnie.. (całkiem) Na krześle przy barze zauważyłam Neymara... Bałam się podejść ale wiedziałam że w każdym czasie mnie może zauważyć.
Podeszłam do niego i grzecznie się przywitałam.
- Cześć, co tu robisz? - zapytałam
- Nic, nic takiego a ty?
- Przyszłam trochę się wyluzować. - powiedziałam
Nagle Neymar zaczął się dziwnie patrzeć w stronę Sary i Maxa.
- Dlaczego ona się do cholery liże z chłopakiem Martyny? - krzyknął
- Chłopakiem Martyny? Co?
- Neymar był już lekko podpity. Idąc w stronę Maxa, kiwnął się parę razy.
- Ty, ty molestańcie pier****ny! Co ty sobie myślisz? Najpierw r****sz jedną a potem liżesz drugą? - krzyknął podpitym głosem i uderzył go z całej siły w twarz. Szybko podeszłam do niego i zabrałam go na zewnątrz. Powiedziałam Sarze że już wracam do domu. Wepchałam Neya do samochodu. Gdy już dojechaliśmy spał na tylnym siedzeniu.. próbowałam go z tamtąd wyciągnąć. Zaprowadziłam go do domu i położyłam na kanapie. Przykryłam kocem i pocałowałam w policzek. Poszłam na górę. Mogłam wrócić do Sary ale bałam się że Ney ucieknie z domu. Położyłam się spać. W środku nocy obudził mnie dziwny trzask. Ney leżał przy drzwiach mojej szafy w.... kałuży... Próbowałam go odnieść na kanapę ale brzydziłam się. Olałam go i poszłam spać. Rano. Obudziłam go drąc koparę na cały dom. Wstał i szybko podniósł się z podłogi.
- Co ja tu robię? Niech zgadnę! Eeee Grażyna? - zapytał
- Głupku... o co ci chodzi... To ja! S.O.N.I.A! - przeliterowałam
- Aaa Sonia! Ty jesteś tą 3 czy może 4? - znów zapytał
- 69! Leć do wanny bo cały śmierdzisz! - krzyknęłam
Kiedy już zajarzył świat poszedł się wykąpać. Ja próbowałam umyć podłogę. 20 minut później Ney wyszedł z łazienki i zaczął mnie przepraszać.
- Twoje odpały mnie zaczynają przerażać! Nie chcesz wiedzieć co robiłeś wczoraj! - powiedziałam
- Aaa nawet nic nie pamiętam!
- Ej a mówiłeś wczoraj że chłopak z którym całowała sie moja koleżanka to nowy chłopak Martyny.. o co ci w tedy chodziło? - zapytałam
- No do cholery mówię ci że nic nie pamiętam! - krzyknął
- Dobrze, dobrze... Zaraz zrobię ci śniadanie!
Zrobiłam Neymarowi tosty z serem a do tego herbatkę.
- Eeee wiesz nie chcę herbaty! - powiedział Ney
- Ale dlaczego? - zapytałam
- Boję sie trochę herbat... powinienem zapisać się chyba do lekarza! - powiedział
- okeeej... - wyszeptałam i wróciłam do moich obowiązków
Neymar wyszedł na podwórko i zabrał moją piłkę z garażu. Zastanawiałam się co będzie robił. Chyba się domyśliłam. To co robił było niesamowite!
- Nauczysz mnie tak? - zapytałam
- To trochę trudne... chyba nie załapiesz! - powiedział Ney
- Sądzisz że jestem cienka?
- To mi udowodnij że nie! - powiedział
Świetnie się bawiłam kiedy piłkarz próbował nauczyć mnie swoich trików. Gdy wróciliśmy do domu zadzwoniłam do Sary i chciałam powiedzieć jej co się stało w minioną noc. Przekazałam jej również to co mi powiedział Ney. O tym że Max jest niby ,,chłopakiem'' Ma.
Na początku mi nie wierzyła, ale potem zaczęła coś podejrzewać.
Po skończonej rozmowie usiadłam obok niego.
- Fajna była ta Grażyna? - zapytałam
- Eee Grażyna? w sensie że matka, matki mojej byłej? - powiedział
Zaczęłam się śmiać.
- Lepsza była ode mnie? - zapytałam?
- Proszę cię! Ona ważyła jak 200kg traktor! - powiedział
Nagle ktoś zadzwonił do mnie.
Odebrałam
- Halo? - powiedziałam
Nikt nie odpowiadał kiedy nagle ktoś powiedział znajomym głosem:
,,Uważaj na Neymara!"'
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz