- Co ty tu robisz wariacie? - uśmiechnęłam się
- Obiecałem że do ciebie wrócę... więc jestem! - powiedział... powiedział Neymar
- Wiesz chyba to nie był dobry pomysł... jak mnie tu w ogóle znalazłeś? - zapytałam
- Nigdy ci tego nie powiem! - powiedział
a potem zaproponował mi że mnie odwiezie do domu. Gdy byliśmy na miejscu miałam wyrzuty sumienia. Gdy Ney chciał mnie pocałować ja nie chciałam.
- Posłuchaj, chyba już nie możemy być razem... - powiedziałam
- Ale dlaczego? - spytał
- Bo, bo.. m..m...mm...am dużo obowiązków i jeszcze teraz pracę mam na głowie więc nie mam czasu na randki...
- Ney nie wiedział co powiedzieć... był smutny.
- No wybacz mi ale naprawdę! Może w przyszłości....
- No to.. no to do zobaczenia! - powiedział Ney
Weszłam załamana do domu. Położyłam się na kanapie i dopiero teraz zrozumiałam że straciłam tak ogromną szansę... ale czułam się dumna że mogłam odzyskać w ten sposób Martynę. Od razu do niej zadzwoniłam i wszystko jej wytłumaczyłam.
(Z perspektywy Martyny)
Teraz mogłam wykorzystać okazję aby zdobyć Neymara! Poszłam do niej do domu. Byłyśmy sąsiadkami. Zauważyłam samochód Neya. Szybko tam podbiegłam. Przywitałam się i zaprosiłam go do domu.
- To zostajesz ty na dłużej? - zapytałam Neya
- Tak, mam dużo spraw do załatwienia w tym mieście. - powiedział
- A słyszałam że rozstałeś się z Sonią.
- Tak, czasami myślałem że ten związek nie ma przyszłości.
- A pamiętasz moje urodziny? Fajnie nam się rozmawiało co nie? - powiedziałam
- Tak było całkiem fajnie - powiedział
- Może jeszcze raz spróbujemy? - zapytałam
- Wiesz.. teraz nie mam ochoty... - powiedział
- Aaa spoko nie chciałam cie urazić..
- Nie uraziłaś, ale wiesz bardzo cię lubię - zapewnił Ney
Poczułam motyle w brzuchu!
Chciałam zdobyć piłkarza za wszelką cenę! Musiałam ułożyć jakiś plan. Do domu weszła szanowna ,,księżniczka'' Amelia. Dziewczyna, z którą dzielę dom.
- I jak było? - zapytała
- Fajnie, tak...
- Chyba jednak nie... - powiedziała
- Bo się zakochałam...
- O jejku! Nic mnie to nie obchodzi! Zrobiłaś już obiad? - zapytała
- Ty miałaś ugotować! - krzyknęłam
- Byłam teraz w galerii.. nie mam czasu na zajmowanie się domem.Amelia musiała gdzieś wyjść i zapewniła ze nie wróci na noc więc musiałam jakoś wykorzystać okazję.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz