Tydzień później
-----------------------
Wynik testu był mi już znany. Przez tydzień czasu codziennie odwiedzał mnie Ney. Czułam że z każdym dniem kocham go coraz bardziej. Postanowiłam powiedzieć mu prawdę. Chciałam do niego jechać. Ubrałam już kurtkę, kiedy nagle zauważyłam za moją czapką dziwne urządzenie, które wyglądało jak kamera. Zastanawiałam się co ona tu robi, i kto ją tu podłożył. Zawołałam Amelię.
- Co to ma być? - zapytałam
- Aaa.... jak ciebie nie było umieściłam tu kamerę żeby wiedzieć czy ktoś się nie włamuje... zapomniałam o niej....... - oznajmniła blondynka
- Ty głupku! Przecież mamy alarm! - krzyknęłam
Nagle uświadomiłam sobie że na tej kamerze może być zapisane nagranie sprzed tygodnia. Podłączyłam kamere do laptopa. Miałam nadzieję że wszystko się wyjaśni. Jednak niestety. Czapka zasłaniała obraz. Do drzwi zapukała Sonia. Otworzyłam jej, bo bardzo za nią tęskniłam.
- I co? Przeleciał cię? - zapytała
- Neymar? Co? O czym ty mówisz? - powiedziałam
- Tydzień temu słyszałam tu takie krzyki i piski, że sąsiedzi przychodzili do mnie ze skargą bo myśleli że to ja... - oznajmniła Sonia
- O matko! Przepraszam cię ale muszę wyjść - powiedziałam
Wsiadłam do samochodu. Zapukałam do jego drzwi. Otworzył mi.
- Posłuchaj, wiem co wtedy się wydarzyło - powiedziałam
Wyjęłam z torebki test i pokazałam go Neymarowi.
- Posłuchaj, wtedy mogłem być pod wpływem narkotyków - powiedział szybko
Załamałam się. Zaczęłam płakać. On przytulił mnie i powiedział że wszystko będzie dobrze.
- Dlaczego byłeś wtedy po narkotykach? - zapytałam
- Znalazłem je w szafce... myślałem że to herbata... - zapewnił
- Nie, po prostu dłużej tego nie wytrzymam..... - krzyczałam
Usiadłam na fotelu. Piłkarz przyniósł mi jedzenie i wodę. Było mi lżej.
- Może przejdziemy się gdzieś do jakieś restauracji? Nawdychasz sie trochę świeżego powietrza - zaproponował Neymar
- Tak to dobry pomysł.... przynajmniej nie będę miała wątpliwości że wdycham jakieś zioło... - powiedziałam
30 minut później byliśmy na miejscu. Cały czas myślałam o wyniku testu ciążowego..
- Ney, posłuchaj... musisz iść z tym na policję! Ustalą skąd w twoim mieszkaniu wzięły się narkotyki... - powiedziałam
- Pójdę... ale zanim chciałbym ci coś wyznać. - powiedział
Wstał z krzesła i podszedł w moją stronę. Uklęknął przede mną i wyjął z kieszeni czerwone pudełeczko.
- Wyjdziesz za mnie? - zapytał
- Kochanie... nie wiem co powiedzieć.... znamy się tak krótko...
Chociaż chciałam go mieć... nie chciałam aby to wszystko się tak skomplikowało

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz