Zobaczyłam tam Anastazję która obściskiwała się z Jordim.Wybiegłam szybko z pokoju, na szczęście mnie nie zauważyli.Później pomęczę Anastię tymi pytaniami, o ile będę o tym w ogóle pamiętać bo, znając życie poleje się dużo alkoholu i rano urwie mi się film.
Wróciłam na imprezę z niepewnym uśmiechem, od razu podeszłam do Dagi i zaczęłyśmy tańczyć.
Dziewczyna spytała się gdzie byłam, ja jej wszystko opowiedziałam i zeszliśmy do baru który znajdował się na dole.
Tak jak przewidywałam alkohol lał się strumieniami, Anastazja zeszła do nas tyle że bez Alby.Wszyscy tańczyli oprócz mnie i Ney'a, po chwili chłopak poprosił mnie do tańca.
Zgodziłam się bo, niby co innego miałam robić?
Nagle zaczęła się wolna piosenka..
Przybliżyliśmy się do siebie, patrzyliśmy sobie głęboko w oczy, dzieliły nas zaledwie centymetry..
Od tego nieszczęścia uratowała mnie lekko pijana Dagmara, wiedziała co robi.
Znała Neymara i wiedziała co się święci, koleżanka odciągnęła mnie na basen gdzie na szczęście nikogo nie było, więc mogłyśmy w spokoju rozmawiać.
Usiadłyśmy na leżakach, i Dagmara zaczęła rozmowę nieco niezadowolonym głosem.
-Czy ty myślałaś co robisz? Chciałaś żeby Cię przeleciał i zostawił?!
-Daga to nie tak..-Zaczęłam się tłumaczyć, nie wiedząc co powiedzieć, po chwili dodałam.
-Do tego by nie doszło.
-Wcale! Przecież widać że on na Ciebie leci..Specjalnie czekał na ten moment, żeby Cię zbajerować.Dziewczyno zastanów się co robisz, jesteśmy tu żeby się bawić a nie cierpieć przez jakichś dupków.-Powiedziała pewnie.
-No dobrze.Obiecuję że nie dojdzie więcej do takich sytuacji.-Te słowa zakończyły nieprzyjemną konwersację.Wróciłyśmy do naszego pokoju, wzięłyśmy prysznic, Daga wyszła nieco później więc ja mogłam ubrać się w piżamę. Po chwili leżałam już na środkowym łóżku okryta ciepłą pierzynką.
Przejrzałam jeszcze ig i inne portale społecznościowe.
Wtuliłam się w poduszkę i zasnęłam.
Rano obudziłam się z bólem głowy, podobnie jak Daga i Anastazja.
Zrobiłam poranną toaletkę i poszłam do kuchni gdzie zastałam Anastazję smażącą omlet.
-No cześć siostro, masz może mi coś do powiedzenia?-Powiedziałam mając na myśli wczorajszą sytuację z Albą.Tak nie zapomniałam o tym, o dziwo.
-No hejka, nie, a co masz konkretnie na myśli? -Zapytała kompletnie nie wiedząc o co chodzi.
-Hmm...Alba,jego pokój, balkon, obściskiwanie się i nie tylko.-Powiedziałam zdenerwowanym tonem.
-Nie przypominam sobie takiej sytuacji, ale film mi się urwał.. Nie jestem pewna czy to się stało..-Powiedziała odstawiając omlet z kuchenki.
-Skoro to widziałam, to na pewno coś takiego miało miejsce.-Powiedziałam stanowczo, sama z resztą nie byłam niewinna, ale póki co nie chciałam informować o tym Anastazji.Dowie się w swoim czasie, no chyba że się zapyta to już inna sprawa.
-No dobrze.Przepraszam nie wiedziałam że coś takiego się stało..Zresztą nie wiem dlaczego to zrobiłam.Jordi jest przystojny, ale nie aż tak żeby coś między nami było.Uwierz mi.
-Ojj wierzę wierzę..-Po chwili wtuliłam się w siostrę uśmiechając się.
Zaparzyłam herbatę i wyszłam na balkon.W między czasie dostałam s-m-s'a ale nie miałam czasu go odczytać więc zrobiłam to na balkonie.Jego treść brzmiała tak ;
''Cześć mała, dzisiaj jest trening o 12;40, wpadniesz?''
Był to s-m-s od Leo.Wyjątkowo dziś nie miałam ochoty na granie w piłkę.Jak już wcześniej wspominałam, głowa mnie bolała, chociaż po mału ból znikał wolałam nie iść.Nie chciałam spotykać dziś Ney'a po tym wszystkim.Może za jakiś tydzień, jak atmosfera się ustatkuje.
Po chwili usłyszałam dobrze znany mi głos Dagmary.
-No hej piękna.-Powiedziała tak, jak by nie pamiętała wczorajszej sytuacji.Ale może to i lepiej.
-Cześć.-Powiedziałam uśmiechając się promiennie.
-Wiesz bo dzisiaj wpada David, może chcesz iść ze mną, Anastazją i nim do kina? Wiesz możemy też zabrać Leo..-Zaśmiała się lekko.
-Jakoś dzisiaj nie mam ochoty.-Powiedziałam niemrawo.
-No okej. Daviś zostaję do jutra, więc możemy też jutro gdzieś iść.
-Oky oky, ja idę.-Dałam jej buziaka w policzek i zeszłam na dół.Wyszłam na dwór i zaczęłam iść w stronę najbliższego parku.Po drodze wpadłam na jakiegoś typka, niezdarna ja..
-Emm.. Bardzo pana przepraszam..-Powiedziałam, ale jakoś kojarzyłam tą twarz, nie mogłam sobie przypomnieć kto to był..Ale po chwili zaświeciła się żarówka.Był to Tristian, tak ten sam Tristian z Argentyny. Anastia pewnie się ucieszy gdy go zobaczy, w końcu byli przyjaciółmi.
-Jakiego ''pana'' znowu?-Powiedział Tri, z uśmiechem na ustach.
-Oj no wiesz, sorry no tak wyszło.-Zachichotałam a na moich ustach pojawił się szeroki uśmiech.
-No skoro tak na siebie wpadamy, to może wyskoczymy do kawiarni?-Zaproponował Tristian.
-Jasne, a w ogóle to skąd ty tu?-Zapytałam, dalej się uśmiechając.
-Opowiem Ci w kawiarni.-Powiedział chwytając mnie za rękę i pociągnął w kierunku kawiarni.
******Z perspektywy Dagmary******
W kinie było świetnie, siedziałam po między Anastazją i Davidem.Rozmawialiśmy przez cały seans.Później wybraliśmy się do aqua parku, dzwoniąc przy tym do Neya,Leo i Analu czy chcą wybrać się z nami.Każdy się zgodził tyle że Analu dodała iż przyjdzie z Tri, znałam go i również lubiałam.Ale nie byłam przekonana żeby przyszedł, gołym okiem było widać że się sobie podobają.Bałam się że Ney mu coś zrobi.Od początku Messi mówił że Ana podoba się Ney'owi.
To co mnie zaskoczyło, to że Analu przyszła z Tris'em za rękę..
Gdy wszyscy już byli na miejscu widziałam że Neymar patrzył na Tristiana zło wrogo, ale jakoś nie ruszało mnie to.Wykupiliśmy czas na 3 godziny i poszliśmy do szatni. W trójkę założyłyśmy czarne dwu częściowe stroje. Ja z Analu i Anastazją poszłyśmy do jacuzzi, chciałam ją podpytać co ją łączy z Tri'sem.
-No Analu, widzę że on Ci się podoba.-Powiedziałam pewnie.
-Znaczy bo wiesz, nic nas nie łączy, jak na razie.Ale Tri jak to Tri jest okej.-Powiedziała na jednym tchu.
-No właśnie widać.-Powiedziałam równo z Anastazją na co obydwie się zaśmiałyśmy.
-Ehh.. No powiem ci że on mi się podoba ale nie wiem czy coś z tego wyjdzie.-powiedziała z niepewnym uśmiechem.Akurat wtedy stał za nią Ney..Strasznie się zdenerwował i poszedł patrząc na nią gniewnie.
-Mała, nic z tego nie będzie.On ma narzeczoną, zapomniałaś? Po za tym przyjechał tu na wakacje z czego pamiętam.-Powiedziałam przekrzywiając uśmiech który do tej pory gościł na mojej twarzy. Do oczu Analu napłynęły łzy..
-Nie płacz siostra.Jest tu dużo lepszych osób.-wtrąciła Anastazja.
-Takich jak Ney?-Tym razem powiedziała Ana.Zaśmiałyśmy się na to co powiedziała.
-A choćby nawet on.-Znów powiedziałam ja.
Chwilę później rozeszliśmy się, ja do Davida a Anastazja z Aną do Ney'a i reszty piłkarzy.
******Z perspektywy Analu******
-Cześć chłopaki.-Powiedziałam z szerokim uśmiechem mimo tego co wcześniej zaszło.
-Hejka.-Powiedział każdy oprócz Ney'a. Nie wiedziałam o co mu chodzi.. Postanowiłam z nim porozmawiać sam na sam.Chwilę później siedziałam już obok nie na leżaku.
-O co ci chodzi? Znamy się 2 dni a ty się już obrażasz?.-Palnęłam, nie wiedziałam co gadam.
-O co mi chodzi? O to że mi się podobasz! A Cię interesuje jakiś Tristian!-Wykrzyczał.
-Ejj.. Nie wiedziałam, przepraszam.Ale pomiędzy mną a Tri nic nie będzie.On ma narzeczoną.-Powiedziałam pewnie.
-Ja też nie wiedziałem.Po prostu o tym zapomnij.-Powiedział szczerząc swoje śnieżnobiałe zęby.
-Nie będzie tak łatwo ale się postaram.-Również się wyszczerzyłam.
-No dobra, idziemy do chłopaków?-Zaproponował Ney.
-Jak nie chcesz zostać sam na sam to nie..-Powiedziałam śmiejąc się.
-Oczywiście że chcę ale jeszcze będą się martwić.-Powiedział bardziej się uśmiechając.Chwilę później byłam już przerzucona przez ramie chłopaka, wiedziałam że chce mnie wrzucić do wody, a nie dam rady uciec.Nie pozostawało mi nic innego niż czekać aż to zrobi.
Minęły już 2 godziny.Poszłam z Neyem na największą zjeżdżalnie.Nie powiem, bałam się, dlatego też Brazylijczyk zaproponował że zjedzie ze mną.Zgodziłam się chociaż wiedziałam do czego może dojść.
-Dobra teraz my.Nadal się boję ale co tam.-Powiedziałam wsiadając jako pierwsza.
-Nie bój się, będę z tobą.-Powiedział dając mi buziaka w policzek.
Chwilę później byliśmy już w zjeżdżalni, na początku było wolno ale później meega szybko.Darłam się w niebo głosy, ale na nic. Gdy zjechaliśmy usiadliśmy na murku od basenu.Znów te jego spojrzenie..Przybliżył się do mnie a ja do niego..Tym razem nikt nam nie przeszkodzi i nie uratuje mnie..
------------------------------------------
Łapcie kolejny rozdział! ^^
Następny się pojawi za 3 dni ♥
Potrzymam was trochę w niepewności,
tak jak w poprzednim.Tym razem jestem
jeszcze bardziej zadowolona :D


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz